zapisz się na listę mailową
pomoc
english version

8rolek - umpomat (2005)

Geiger 12/05

Bedst som man gik og troede, at trenden med fuldstændig abstrakt avantgarde-glitch så småt var gået i sig selv, så kommer 8rolek og viser, at den i stedet er nået til Polen. Og selvom det på mange måder faktisk er lidt befriende igen at høre en rå og behåret udgave af stilen, uden den ellers så obligatoriske indpakning i Boards of Canada-afledt indie-melankoli, så må man konstatere, at Unpomat ikke just har det helt store at tilføje på området. Der knirkes, klikkes og hakkes, der knages og kradses, og bagefter er det meste af det svært at huske – måske lige bortset fra den skingrende falske blokfløje på ”Me & BB King”, som slet ikke er så sjov, som den selv tror.

Som det sig hør og bør er formlen en blanding af skærende digitalfejl og ulmende droner, nogle gange drevet frem af technoagtige rytmer, andre gange så konsekvent abrupt og opklippet, at lytteren mister ethvert musikalsk fikspunkt – såvel som interessen. Avantgarde er det jo, men mange har det med at glemme, at for hver Stockhausen, Xenakis og Kagel var der læssevis af uinteressante medløbere, der overbevisende demonstrerede, at selvom enhver kan lave avantgarde, så er det knap så mange beskåret at lave det godt.

8rolek befinder sig til dels i denne kategori, men overrasker momentvist også med fascinerende og stemningsmættet musik, som den klirrende indledning ”Chaus”, den beskidt skurrende, Mr. Oizo-agtige ”Tustemp” eller den skævt melodiske afslutter ”Hapy En”. Her, såvel som på en to-tre andre numre, lykkes det virkelig at få noget godt ud af stilen, og da Unpomat samtidig blot varer fyrre minutter, så når man aldrig at køre helt træt. Således er albummet, selvom det er for ujævnt til at være fuldt ud tilfredsstillende, alt andet lige et OK bud på ny hardcore-glitch, hvis det nu endelig skal være.
(Jannik Juhl Christensen)


www.cornersound.com

8rolek 是波兰厂牌 Mik.Musik 的悍将之一,目前的状态是玩世不恭、逻辑错乱、能用双 Laptop 完成一次抽象行走,在他的作品里,很多处理听不出音源居然是一些器乐声音,除了《我和 B.B. King》一小段带有类似 Zavoloka 的做法。8rolek 家曾有一只达尔马提亚狗,这种狗的唯一缺点是——它脱毛——长年的而且到处都是,连麦克和笔记本里都是狗毛,而 8rolek 认为他自己做出来的音乐就是这种狗毛的声音。“脱毛音乐”??听起来似乎有那么一点形象味道,是从那种松垮垮却又自成一体的节奏结构中散发出来的,但论到独创性,我想 8rolek 还是坐在巨人们的肩膀上 Laptoping 呢。
( 撰文:hitlike)


Polskie Radio Online

Rewolucja wszczęta przez nieślubne dzieci kultury klubowej doczekała się swojej wyśnionej Republiki Domowego Eksperymentu. Najciekawsi artyści współczesnego kręgu posttechnowego wkroczyli na rubieże zarezerwowane dotąd dla przedstawicieli hermetycznego świata awangardy. Brzmieniowy kreacjonizm połączyli przy tym z wdziękiem, lekkością i naturszczykowskim autentyzmem. Pierwsze zwiastuny nowej epoki pojawiały się na polskim gruncie od lat kilku, jednak za jej niepodważalny i nieodwracalny manifest uznać należy Umpomat Bartka Kujawskiego znanego jako 8rolek.

Trzeci album najciekawszego obecnie artysty zaginionej krainy MikMusik to prawdziwa batalia clickowych loopów oraz dosadnych beatów. Tyle tylko, że miast układać się w surowe, geometryczne figury tworzą zawiłe, pełne wewnętrznej dynamiki konstelacje: rodzaj ruchliwej brzmieniowo-rytmicznej polifonii (chaus) bądź statycznych, wieloplanowych pejzaży (volksmusik). Perwersyjnie zdeformowane beaty przywołują odległe skojarzenia z gatunkami tanecznymi (tustemp; hih – opp). To jednak typowa dla wytwórni MikMusik gra w dekonstrukcję konwencji, bo na pewno nie próba zapełniania stylistycznymi kalkami braków we własnej inwencji.

O tym, iż Bartek Kujawski potrafi „słyszeć świat” na własny, wielce oryginalny sposób, przekonały już dwa pierwsze albumy artysty. Na Umpomacie zdeklarowana w tytule fascynacja loopową mechaniką zyskuje zaskakująco „ludzkie” ucieleśnienie. Loopowe machiny zdają się oddychać, tańczyć i nucić niezwykłe „szumowe melodie” – tak jakby robiły to przy goleniu (oliwieniu?). Strzępy „dźwiękowej poezji życia codziennego”, brzmienia instrumentów akustycznych (akordeonu, fujarki) oraz przedpotopowej, analogowej elektroniki rozbijają technokratyczną utopię na rzecz niezwykle powabnej idei „kosmicznego folku”. „Fujarka to laptop XXI wieku” – powiada 8rolek i rzeczywiście „cyber-arkadyjski” smak kontemplacyjnego me & bb king, przekonuje, że nie o źródło dźwięku, lecz o dźwięk jako taki w tej muzyce chodzi.

Brzmieniowe i rytmiczne fascynacje czynią artystę nieodrodnym dzieckiem swojej epoki. Jest jednak w jego sztuce także coś niezwykle unikalnego i uniwersalnego zarazem: swoista naturalność, skłonność do wysmakowanej zabawy z iście eksperymentalnym polotem, jednak bez eksperymentalnego nadęcia, poszukiwanie klarowności i elegancji w zawiłych strukturach oraz drapieżnych brzmieniach. Wszystko to zdaje się świadczyć o specyficznie mimetycznej orientacji Bartka Kujawskiego, artysty tęskniącego za „pięknem naturalnym”, choć nieoczywistym. Wydany w 2001 roku Ptak Mechaniczny stanowił rodzaj ornitologicznego apokryfu. Najciekawsze momenty Umpomatu przenoszą nas w świat miniaturowej kameralistyki owadów. Najdrobniejsze formy dźwiękowej biosfery tkają tu z instynktownym zmysłem architektonicznym wielobarwne pajęczyny. I gdy już damy się usidlić (co nieuniknione), warto spojrzeć ku górze: być może ujrzymy gigantycznych rozmiarów Bartka Kujawskiego wygrywającego na fujarce swoje radosne melodie...
(Michał Mendyk)


The Wire (256)

Bartek Kujawski produces pile-ups of broken beats that teeter on brink of unintelligibility. Umpomat pushes the minimal Techno envelope to the outer reaches of abstract noise, yet retains a sense of childlike discovery and simple fun reflected in titles like "Loopop" and "Volksmusik", showing Kujawski to be as individual a voice in electronica as has been heard for some time.
The album spotlights a sort of brutalist pointlism, tracks built from percussive flecks of distortion fed into locked loops that rub against each other. What results is music whose central pulse is constantly compromised by conflicting, Ligeti-like rhythmic cycles. The most startling feature of the album is its unremittingly dry, bleak texture. Kujawski's palette is almost exclusively limited to distorted, abrasive sound, as if all the source material were created by rubbing contact mics over facial stubble. Where a harmonic element is introduced, it is either subjected to hideous digital abuse - as on "Hapy En.", in which what sounds like a barrel organ is mashed up royally - or obscured just as it begins to coalesce, as on "Loopop", whose toytown melody is viewed through a near opaque curtain of electronic coughs and splutters.
Yet somehow Umpomat is itchy and funky despite its uncompromisingly grey soundworld. It shares the same impish spirit as certain early Aphex tracks like "D-Scape" where the extremity of the processing destabilises the music's rhytmic chassis but can't halt its weird momentum. Genuinely bizarre, but rather loveable.
(Keith Moliné)


diggintheshelf

Oj dziwna to płyta, dziwna! Całe masy irracjonalnych dźwięków, ułożonych broń Boże tak, by tworzyły jakieś konkretne, sprecyzowane melodie. Wszystko to składa się na trzeci album Bartka Kujawskiego aka 8rolek. Podobnie jak inni ambasadorzy Mik Musik – 8rolek nie daje się w żaden sposób sklasyfikować – ucieka od znanych form i schematów tam gdzie pieprz rośnie. Ten zbiór całkiem abstrakcyjnych kolarzy dźwiękowych dla niektórych może być dość ciężki do przebrnięcia, zwłaszcza tego dziewiczego. Ale na pewno znajdą się też tacy, których ta futurystyczna muzyka wciągnie głęboko. Rozpoczną poszukiwania w tych porozrzucanych, niekiedy pourywanych, a czasem uporządkowanych strukturach - muzycznych doznań. Mnie to wciągnęło!
Pośród sporej ilości wygenerowanych przez laptopy odgłosów – jest nawet miejsce dla ustnej harmonijki i akordeonu. Dźwięki te momentami przypominają galop rumaka po granitowym bruku, a czasem brzmią jak opady metalowego deszczu. Ale najczęściej jest tak, że nie potrafię swymi skojarzeniami tej muzyki ogarnąć. Miotam się – ale próby trwają!
(jfk)


cut-up april 2005

Eigenzinnig is die in ieder geval, Bartek Kujawski oftewel 8Rolek. Net zoals het label Mik Musik waar hij nu met Umpomat zijn derde release uitbrengt. Een muzikaal veld waarbinnnen ze een spel lijken te spelen met het gebrekkige Engels zoals gesproken door de meeste Oost-Europeanen. Realiteit of Westers perspectief? ? ergens op het spanningsveld dien je in ieder geval de activiteiten van Mik Musik te lokaliseren. Een kort bezoek aan de website van het label maakt heel snel duidelijk hoe ze de Engelse taal door de absurditeitsmolen halen. Vergelijkbaar met de perstekst die deze CD begeleidt: "Musical pressure in present times is high, bartek neverminding makes nice decoration of his outside position with beautiful colours, even if these colors are not gratifying for other people, every time he makes move he finds fresh news important to communicate."

Van muzikale druk is inderdaad geen sprake bij 8Rolek. Alle bekende genre-verwachtingen lijken hier slechts half geadopteerd te worden om uiteindelijk tot een zeer warme lo-fi visie op elektronica te komen. Misschien ook wel muziek van het land, als we bijvoorbeeld naar het nummer "Volksmusik" luisteren: clicks and cuts die niet zozeer door falende hardware voortgebracht lijken te worden alswel door schuurpapier en geplop en geklik met de mond. Akoestisch met een twist. Al snel doemt echter een bewerkte gitaar uit de verte op en zijn de beats die aan samples doen denken niet ver weg. Schijnt Venetian Snares (of was het iemand anders?) toch nog gelijk te hebben met zijn opmerking dat breakcore de nieuwe volksmuziek is.

8Rolek kent echter niet een gelijksoortige MTV-overdosis en frustratie als de blanke breakcore-producerende buitenwijkenjeugd uit de VS. Eerder lijkt Bartek de eerbiedige dubbelrol van uitvinder en dorpsgek te vertegenwoordigen. Met een naieve valsheid speelt hij de fluit ("Me and BB King") of lijkt hij met schroevendraaiers de frequenties van zijn oude radio te manipuleren ("Loopop"). Urbaan raffinement voor het platteland. "Do you expect to be barked there? Yes, please come, nice is barefoot."
(Bas van Heur)


dosdedos 60

Niedługo po płycie CO mikmusik serwuje prawdziwą perełkę. Bo oto trzeci album 8rolek przynosi muzykę oryginalną w skali światowej. Jej autor przy pomocy dwóch połączonych ze sobą laptopów i sprzęganych z nimi instumentów akustycznych reinterpretuje standarty współczesnej popkultury.
Na pierwszy ogień idzie więc "chaus" - klasyczne 4/4 pokracznieje i łamie się jakoś dziwacznie, zgrzyt goni zgrzyt, trzeszczy, szumi i tyle, żadnych latino podśpiewek ani acidjazzowych trąbek. Po "chausie" jest "po chaus" - podobnie, z tym że szybciej. Nieco dalej garage, czyli "tustemp". Zaraz potem "hih - opp". Wszystko podane w chropowatych prymitywnych drgawkach przypominających o dźwiękach wydawanych przez stare ośmiobitowce. Postrzępione, szorstkie, ale urocze. Elementarz muzycznej dekonstrukcji; potencjalny klasyk. Chciałoby się polecić każdemu, ale nie do każdego trafi.
(michał n.)


popupmagazine (8)

Folk nowego wieku w wykonaniu Bartka Kujawskiego aka 8rolek w szczytowej formie! Trzecia płyta, choć nie stanowi zupełnej nowości i zmiany formy brzmieniowej w twórczości Bartka, charakteryzuje się większym dopracowaniem szczegółów, słyszalna jest dbałość o formę nagrań, a przy tym wyobraźnia pozostaje niczym nieskrępowana.

Patenty 8rolek rozwinięte na "Umpomat" osiągają światowy poziom - po dwóch jakże intrygujących płytach, dostajemy wydawnictwo potwierdzające doskonalenie warsztatu produkcyjnego Bartka Kujawskiego. Materiał powstały w oparciu o dwa laptopy oraz instrumenty akustyczne, przedstawia najciekawiej wizję futurystycznej folkowości, przesyconej dźwiękowymi mechanizmami i wtopionymi w nie odwołaniami do ludowej tradycji i naturalnego brzmienia. Połączenie takowej abstrakcyjności z muzyczną duchowością wychodzi 8rolkom fascynująco. Nie dziwi przecież istota samego połączenia tych dwóch muzycznych aspektów, ale zwraca uwagę wielowarstwowość i łatwość w układaniu struktur muzyki. "Umpomat" przyjmuje postać doskonałej fuzji laptopowych wariactw na tle rozkosznych naturalnych barw dźwiękowych, co najlepiej oddaje sam Kujawski mówiąc: "laptop jest fujarką XX wieku, a fujarka laptopem XXI wieku". Otóż to - konsekwentność twórcza 8rolek stała się esencjonalnym przykładem brawury produkcyjnej w naszym rodzimym podziemiu muzycznym. Kompozycje z trzech płyt autorstwa Bartka Kujawskiego wykręcają się zupełnie na wszędobylskie nowe mody, proponując nowe kształty i ramy brzmieniowe, dla jednych zbyt trudne w odbiorze, dla innych zapewne niemodne... Płyta "Umpomat" okazuje się jednak bardziej nowoczesna niż oni wszyscy razem wzięci, a produkcja Bartka obok ostatniej propozycji jego brata Maćka aka CO, należy do najbardziej atrakcyjnych wydawnictw, które pojawiły się w naszym kraju w ostatnim czasie. Oficyna Mik.Musik.!. dzięki takim płytom staje się legendarna.

(tomek doksa)


millefeuille

Umpomat est le troisième disque de Bartek Kujawski aka 8rolek et une chose semble évidente: le temps passe et ce dernier ne va pas vers plus de tranquillité, il s’éloigne à toutes jambes de tous les casiers où l’on aurait trop vite fait de vouloir le mettre, histoire de se rendre la vie plus simple. Alors que Ptak Mechaniczny et Dziewata Gratis (respectivement sortis en 2001 et 2002 chez Mik.Musik !) autorisaient encore l’auditeur inquiet mais érudit de se raccrocher à quelques branches en se disant qu’il écoutait là de l’electro expérimentale ou minimaliste, 8rolek bouleverse avec Umpomat la donne de ses normes qualificatives en se marrant comme un petit fou. « L’interview » qu’il donne à propos de son nouvel album sur le site de Mik.Musik. ! réduit d’ailleurs d’emblée toute tentative de conceptualisation crapoteuse de son art et nous invite simplement à jouir sans entraves et sans arrières pensées de sa musique. Les titres d’Umpomat tournent à gauche puis à droite sans prévenir, s’arrêtent là où l’on pensait qu’ils commençaient et allient le sérieux au léger (et inversement) sans jamais tomber dans le parodique. Une sorte d’album pince-sans-rire en quelque sorte, le premier à ma connaissance où sine-waves et flûte à bec se rencontrent comme sur Me and B.B. King, où il devient sérieusement envisageable de danser comme un dément sur des rythmiques habituellement austères (impossible de résister à Volksmusik ou Hapy En) et où ascétisme et groove absurde cohabitent comme si de rien était.

Il faut s’y faire et qui s’en plaindra: le label Mik.Musik. ! abrite des artistes mettant un point d’honneur à ne jamais tomber dans la facilité ou le déjà vu, tout en offrant une musique aussi exigeante que ludique. Umpomat d’8rolek est en fait le Flying Circus de l’electro. C’est dire si la barre est placée haute.
(Emmanuel B.)


Aktivist 69

Idea głosząca, że fujarka jest laptopem XXI wieku, podczas gdy ten ostatni był fujarką XX wieku najlepiej chyba oddaje ducha muzyki 8rolek. Absurd goni tu absurd, a specyficzny, niemal rubaszny humor pozwala Bartkowi Kujawskiemu na najdziwniejsze nawet zabawy brzmieniami żywych i... żywych inaczej instrumentów. Mimo to "Umpomat" jest bodaj najpoważniejsza pozycją, w trzypłytowej dyskografi 8rolek. Kujawski odchodzi nieco w bok od ptasio-kreskówkowych plumknięć i szmerów, konstruując plątaninę dźwiękowych mikreoelementów o zdecydowanie bardziej szorstkim, chropowatym i neurotycznym charakterze. Nie jest ona też już taka delikatna jak na wcześniejszych krążkach - tu i ówdzie przetoczy się po uszach jakiś tłusty bit, w innym miejscu powoli narastające szmery explodują, zmieniając się w solidną hałaśliwą pigułę. Trudno nie zgodzić się z pojawiającymi się porównaniami 8rolek do poetyki Autechre czy niektórych pozycji Mego. Są to jednak porównania tak odległe, że "Umpomat" pozostaje jednak autorską i oryginalną wypowiedzią Kujawskiego. Zwłaszcza wówczas, gdy gdzieś między elektro-chrobotami odezwie się ta jurna wiejska fujarka...
(Wojtek Wysocki)


Exklusiv 26

Trzaski, mlaski, świergoty, piski, zgrzyty... Szklisto-metaliczne erupcje. A czasem jakby soniczne implozje, wnikające do środka karkołomnych dźwiękowych struktur, próbujące je rozsadzić ale nie mogące się wydostać na zewnątrz. Tłamszone napięcie momentami wybucha jednak tłustym bitem. To twórczość z jednej strony bardzo skupiona, z drugiej wielce neurotyczna, co wydaje się symptomatyczne dla tego artysty. To muzyka której pewnie nie byłoby bez późnego Autechre, glitch czy wielu pozycji z katalogu Mego, ale trudno narzucić Bartkowi Kujawskiemu epigoństwo. Robi wszystko po swojemu. Jest jak zawsze wielowarstwowo, asynchronicznie, ale wyjątkowo jak na niego potężnie. 8rolek wyraźnie upodobał sobie na tej płycie grubaśne, szorstkie, chrumkające podkłady. Chwilami o nieco hiphopowej proweniencji. Ale wkradają się i naiwne melodyjki, pokryte jednak toksycznym rzężeniem, żrącym noisem. Zepsute i tak chropowate, że niemal kaleczą. A jak Bartek pogra na akordeonie i fujarce, to robi się prawie... ludowo. Jak sam twierdzi "Folk to muzyka dla prostych chłopaków, takich jak ja. Dla prostych dziewczyn też". Faktycznie, to taki folk... XXII wieku.
(Łukasz Iwasiński)


artpapier.com (29) / 03.2005

Wiele się w ostatnich latach w świecie "elektroniki" działo, a pewno jeszcze więcej wydarzy. W naszym kraju chadza ona dziwnymi drogami. Wiadomo, że nie może kroczyć po szerokich duktach i znanych szlakach, zatem radzi sobie inaczej. Ratunkiem są małe wydawnictwa i jak zwykle nieodzowna grupa zapaleńców. Tak się ma sprawa z trzecią już wydaną przez Mik Musik płytą kogoś, kto ukrywa się pod pseudonimem "8 rolek".

Bartek Kujawski, gdyż to o niego chodzi, niewiele chce nam zdradzić. Muzyka jest nieco "zakamuflowana", a opis "zmętniony". To już rodzaj pewnej tradycji w tego typu wydawnictwach. Pytanie zasadnicze krąży wokół zagadnienia związanego z istotą muzyki. Czy warto zagłębiać się w jej tajniki, poznając, szperając, rozpoznając, czy poddać się strumieniowi emocji. Sądzę, że w przypadku muzyki Kujawskiego lepsza jest ta druga droga. Przy wyborze pierwszej mogłoby się okazać, że ma ona sporo skaz. Przy drugiej, pozostaje nam jedynie decyzja o tym, czy muzyka "z ośmiu rolek" niesie dla nas jakiś przekaz. Sądzę, że tak. Zaledwie 39 minut muzyki, które wypełnia jedenaście kombinacji, ustawia słuchacza na nowo wobec otaczającego go świata dźwięków. Nie jest to muzyka sfer, ani nastroju na styku ciszy. Jest to rodzaj dosyć brutalnej, choć nie hałaśliwej elektroniki, która jest wyborem z tego co wokół nas. Wybór polega na wykazaniu słuchaczowi, że miejska rzeczywistość też niesie muzykę. Opiera się na nietypowych pomysłach rytmicznych i brzmieniowych. Nad wszystkim czuwa duch folku, ale mam na myśli rodzaj meta-folku, który powoli staje się bardziej miejski, niż wiejski. Przykładem może być utwór "me & bbking", w którym pojawia się nawet dźwięk przypominający flet prosty, który dosyć szybko zostaje poważnie zniekształcony. Inna sprawa, że jego związek z tytułem pozostaje dla mnie zagadką. Zresztą dziwnych zależności jest na płycie więcej.

Nie chcę umieszczać "8 rolek" w żadnym przedziale pociągu ekspresowego o nazwie "elektronica". Wiem, że Bartek Kujawski jedzie tym pociągiem wygodnie rozparty. Być może podczas wizyty w wagonie restauracyjnym spotka kogoś znanego. Życzę mu tego, bo potrafi zaciekawić, bez popadania w manieryzm. Jeśli nadal będzie zdecydowany na działalność solową, to następny ruch będzie już trudniejszy. Mimo to jestem go bardzo ciekaw.
(Grzegorz Mucha)


RAZEM 10

"Umpomat" zawiera dźwięki, które będą dobiegały z otoczenia w wieku czterdziestym czwartym. Będzie to czas i świat wysoce stechnicyzowany i skomputeryzowany, gdzie prawdziwe pozostanie tylko niebo i pogoda. Ludzie nie będą korzystali z telefonów komórkowych, ponieważ sami nimi będą. Więc po co komórka ma dzwonić do komórki na komórkę, skoro sama jest komórką? I tu nie ma żadnych kpin. 8rolek nie puszcza do nas oka, bo ta muzyka jest zrobiona i zagrana na poważnie. Uświadamia, że w muzyce są istotne trzy elementy: dźwięk (lub jego brak), jego długość i wysokość, a także długość przerw, po jakich te dźwięki następują po sobie. Zachwianie proporcji ww. zagadnień, do jakich przyzwyczaiła nas pop kultura, może dać wyobrażenie, z czym na "Umpomacie" mamy do czynienia.

Muzyka generowana jest przez komputer, jedynie w "Me & B.B. King" i "Tustemp" mamy do czynienia także z żywymi instrumentami. Dla jednych będzie to płyta pełna szumów, trzasków i brzęczeń, inni znajdą i melodie, i rytm, zdekonstruowane i przetworzone przez 8rolek. Najwytrwalsi wytropią w "Hih-oppie" echa beatlesowskich orkiestr, efekt przez artyste ponoć niezamierzony. Ktoś może zapytać, jaki to rodzaj muzyki, ale nie ma to znaczenia, czy jest to abstrakcyjna elektronika, czy new age'owy heavy metal, ponieważ o tej płycie nie można nie wiedzieć nic - trzeba jej posluchać.

"Me & B.B. King" jest dźwiękowym zapisem snu, w którym spotkały się tytułowe persony. Dziwne, że Bartkowi Kujawskiemu (bo tak naprawdę nazywa się 8rolek) śnią się jeszcze muzycy z gitarą.
(Wujek Snoopiego)


andegrand.pl

Nie ma większej i bardziej postfolkowo, a zarazem szumiaście postępowej elektroniki niż w wydaniu Mik Musik. Każdy nowy egzemplarz muzyki stopiony do formy cedeka z tej oficyny jest zawsze czymś nowym, jak każdy kolejny dzień. Jednym z takich nowych dni był pewien dzień stycznia, kiedy doszło do pokazania światłu dziennemu nowych produkcji mikusiowego producenta o pseudonimie 8rolek. Każdy, kto znał wcześniej jego dwie poprzednie płyty: "Ptak Mechaniczny" i "Dziewiąta Gratis", zapewne był spragniony następnych wrażeń muzycznych w wykonaniu Bartka Kujawskiego. Z okładki "Umpomat" spogląda na nas pewien piesek (niby to dalmatyńczyk, niby nie - ale apriori może być i taki), który zapewne nie przepada za fotografowaniem go. A może też to chwyt public placement. Może bierze on udział w reklamie nowej pasty do zębów czy też futurystycznej karmy dla tych czworonogów? Jedno jest pewne - będzie jednym z elementów tej płyty, nie tylko w formie wizualnej, ale też fonicznej. Zapewne jego sierść wplotła się w mikrootwory laptopów 8rolek tworząc takie szorskie i szumiaste dźwięki, jakie akurat są na "Umpomat". Sam uznaje on przenośny komputer za fujarkę XXI wieku, więć taki quasieksperymentalny efekt jest wielce prawdopodobnie realny. Bo przecież każdy z nas ma parę uszu, więc umie słuchać i kojarzyć. "Umpomat" to po prostu rolkowa elektronika, której nie można do niczego przyrównać, bo nie ma co do czego przyrównywać. Nie będę nawet kusił się, by to nazwać, bo wyszła by z tego nazwa długa, jak Chiński Mur. Trochę cyfrowych brzmień, trochę analogów i żywych dźwięków. Po prostu rolkowa robota okraszona splotem przesterów komputerów ZX Spectrum, Timex'a oraz Commodore. Nie mogło się również odbyć to całe przedsięwzięcie bez "laptop'a XXI wieku", czyli fujarki rodem z podhalańskich pastwisk. Bling, Bling i rolkowa muzyka świeci brakiem dania żadnych szans specom od typów i podtypów. Po prostu prosta muzyka dla dziewczynki i chłopaka, którzy jednak czują mikusiowate barwy folku. Dzięki "Umpomat" 8rolek zapewne będzie miał bliżej do zrealizowania jego jednego z marzeń - zdobycia korony gwiazdy popu. I niech ta Bartka kropla drąży skałę. Bo dzięki jego muzyce brzmienia mogą przechodzić zdrowotne katharsis, stając się takim ewenementem, jakim jest zapewne "Umpomat". Mikusie znów górą!
(tonique)


oe1.ORF.at - HIGHLIGHTS

Abstract Pop
Bereits das Eröffnungsstück auf der neuen CD "umpomat" von 8rolek macht klar, Mik.Musik.!. lässt sich einfach nicht korrumpieren. Unvermittelte harte Schnitte und Pausen mitten im Stück, die wie eine kleine Ewigkeit wirken, lassen unmittelbar aufhorchen und fordern Aufmerksamkeit.

8rolek bleibt auf seiner CD "umpomat" unverkennbar seiner prägnanten musikalischen Handschrift treu, scheint aber mit seinen neuen Stücken nun noch weiter in musikalische Extrembereiche vorzudringen.

Sehr abstrakt wird es da auf der einen Seite und sehr tanzbar auf der anderen. Alles in allem, wunderbar ungeschliffener Abstract Pop, voller kleiner Referenzspiele und skurril charmanter Abstecher in Hip Hop und Volksmusik.

Und Mik.Musik.!. Mastermind Wojt3k Kucharczyk hat sich wieder eine neue Wortspielerei rund ums Copy right einfallen lassen, nach "Not sponsored, not censored? steht statt dem klassischen Copy right C diesmal: "all rights are sold-iers!?".
(Susanna Niedermayr)

CD-Tipp!
(excerpt from the article: Neue Tanzmusik, Anspruchsvolle Klangkombinationen)


Skug 62

"Not sponsored, not censored" prangt auf den neuen Mik-Alben. "Not commercial, not easy" wäre noch zu den Sounds hinzuzufügen. Allerdings geben sich diese Mühe, ins Ohr zudringen. Melodiefetzchen im Every-Day-Laptop-Blues? "Repeated Fall" jedenfalls ist auf der Höhe der Zeit und hat den Minimal-Techno-Hop intus. 8ROLEK aka Bartek Kujawski will also Popstar werden, aber macht er sich und uns nicht das Zuhören zu schwer? Zu vertrackt kommen die Sounds aus zwei verlinkten Laptops. Attraktion durch Abstraktion? Da kann halt 8rolek nur Star auf einer Miniebene sein.
Mit "Umpomat", einem Sammelsurium aus Lyrizismus und Aggression, ist er es mehr denn je. Der Steckdosenfolk "Volksmusik" ist übrigens recht poppig und das Album mag gar eine Mischmaschine sein, die Simples mit Abstrusem verbindet und mit Vorwitz aufbereitet Freude am Schaffen ist spürbar, die Ideen sprühen.
(Alfred Pranzl)


Vital Weekly

This is the first real CD by Bartek Kujawski aka 8Rolek, following two previous CDR releases for Mik Musik. Bartek builts his own software and plays with them on two laptops. As noted before (in Vital Weekly 353), one could say that 8Rolek operates in the fields of clicks and cuts, but unmistakenly he derives his own version out of it. Apperentely not interested in just a bunch of plug-ins or an all to strict 4/4 beat, but he builts out of disjointed elements, something that slowly builts an abstract rhythm, such as in 'Po-chaus'. What is particular noteworthy is the fact that many of his soundsource are really 'dry'. Maybe derived from electro-acoustic sources, sounds picked up by contact microphones or some such, this is for sure another start then many other clicks and cuts musicians would do. This sets 8Rolek aside from the rest and makes for sure an interesting release. Eleven powerful pieces herein, full of energy.
Nice indeed.
(FdW)


sitka

Najnowsza produkcja bodajże najprężniej obecnie działającej polskiej oficyny wydawniczej mik.musik.!., trzeci album w dorobku Bartka Kujawskiego to kolejny dowód na to, ze w świecie współczesnej muzyki spokojnie plasujemy się w światowej czołówce. I nie jest to próba "nadążania" ze modnymi trendami, a konsekwentnie rozwijana oryginalna wizja muzyki, która łączy stricte ludyczne, polskie elementy z najnowszymi osiągnięciami w dziedzinie tzw. "nowych brzmień" (*)

Jeśli znacie poprzednie płyty 8rolek, to "Umpomat" nie powinien być zaskoczeniem. Stanowi on konsekwentne rozwinięcie jego wizji muzyki - podobnie, jak na "Ptaku mechanicznym", tutaj tez mamy bardzo spójny album, zamknięta całość, pewien świat, którego impresja jest muzyka. Z drugiej płyty 8rolek kontynuowane są pomysły brzmieniowe i rytmiczne, tyle ze na "Umpomacie" przedstawione bardziej klarownie i zdecydowanie. Dodatkowo do przeróżnej maści szumów, zgrzytów i przesterowań sprytnie wplecione np. dźwięki fujarki. Całość poukładana miejscami w cudaczne melodyjki, miejscami powpinana pomiędzy tytułowe umpomaty.

Bo największą nowinką tego wydawnictwa to owe umpomaty, czyli klisze rytmiczne, z pozoru niezmienione i łatwo rozpoznawalne, jednak po chwili coś się w nich przestawia i psuje, ewoluując w bardzo ciekawe i nieznane twory. Modyfikacje są często dość drobne, gdzieniegdzie przestawiono jedynie akcenty, w innych miejscach dodano niezwyczajne przebarwienia. Ale efekt jest bardzo sugestywny. To są subtelności, które przeważnie umykały wszystkim nowobrzmieniowcom, bo albo za bardzo chcieli być awangardowi i potykali się o chaotyczne bazgroły, albo tez zbyt krepo trzymali się zastanych reguł by zachować element rozrywkowy swojej muzyki. myślę, ze Bartkowi udało się stworzyć płytę, która balansuje gdzieś pomiędzy, sprytnie kokietując słuchacza i wodząc go za nos.

Mimo ze w sferze brzmieniowej ta płyta to raczej nie novum, to jednak sprytne zestawienie i rozwinięcie pewnych tematów i pomysłów zapoczątkowanych np. przez twórców z okolic Mego w połączeniu z umpomatową maszynerią czyni z niej dowód, ze w tej estetyce ciągle można pokazać coś ciekawego. Z drugiej strony pokazuje, że w muzyce ważna jest zdecydowana wizja, która będzie potrafiła spiąć poszczególne pomysły dźwiękowe w opowieść. Mimo, ze stylistycznie to porównanie nieco odlegle, to jednak siła muzycznej koncepcji zawartej na tym albumie plasuje go w podobnej kategorii, co np. Fennesza. I życzyłbym bym Bartkowi, by podczas koncertów na żywo umiał panować nad dźwiękiem równie sprawnie jak on.

(*) I nie jest to przypadek, że album firmuje właśnie mik.musik.!.. W kontekście płyt z tej wytwórni nie raz pojawiały się określenia o współczesnym folku, jako muzyce będącej impresją na temat życia wśród produktów nowych technologii - urządzeń natychmiastowej komunikacji i dostępu do informacji.
(Daniel Brożek)